| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
R Gość
|
Wysłany: 20 11 2005, 1:40 Temat postu: Dowody na to, ze....
|
 |
|
Dowody na to, ze Xena to serial lesbijski
Ktos, kiedys napisal to, zeby mnie sprowokowac
A dalej prosze co z tego wyszlo i co ja na ten temat sadzilam. Wlaciwie wyszedl z tego feliton po polaczeniu... Dlatego wrzucam tutaj, a nie do ciekawostek jak normalnie. To tak jako przyczynek do tego mojego przekonywania ciebie Gostek. I podkreslam, ze to jest w moim przypadku nadal aktualne, to co napisalam. No moze miejscami odrobinke cos sie zmienilo po tylu latach, ale generalnie pozostaje to samo znaczenie
Jest tez troche o facetach w zyciu obu bohaterek i o postaci Aresa. Niestety tekst raci tam gdzie nie moglam uzyc wypowiedzi innych i ich argumentacji jako, ze moge sie tutaj posilkowac tylko swoimi postami. Tam gdzie odrobina zacytowania jednak jest porzebna do zrozumienia tekstu zrobilam to tak, zeby nie mozna bylo skojarzyc osoby oraz jest to podane w osobie trzeciej. Jedyne odsteptwo to zaczatek dyskusji, ale nie moglam polemizowac z czyms, nie podajac tego przeciez
Nie wiem komu sie bedzie chcialo przez to przebijac, ale moze komus bedzie sie chcialo
01
>FanA:
> Jak w temacie. Oto argumenty za. Kots bedzie polemizowal?
Ja:
To bylo wymierzone we mnie he he, ale jak widze wszyscy ladnie sie
postarali. Coz wiec ja moge jeszcze? Cos sprobuje
> 1. Dwie glowne bohaterki w kolko sie caluja, przytulaja i mowia sobie, ze
> sie kochaja
Tam zimno jest (nie raz deszcz i para z buziek) no to sie przytulaja, bo
xena to znawczyni survivalu i wie, ze tak trzeba . Pocalowaly sie raptem
dwa razy w calej historii serialu i to jeszcze jedna byla w tym momemncie
albo martwa albo umierajaca. To podpada raczej pod nekrofilie a nie
lesbianizm
> 2. Kobiece postacie dugoplanowe (Lao Ma, Callisto, Cyane, Akemi) maja do
> glownych bohaterek stosunek.
Tutaj juz powiedziano za mnie co potrzeba. Zgadzam sie z przedmowcami
> 3. Kiedy jedna badz druga zlapaly jakis facetow, tro zaraz musili umrzec.
Ta teoria ma dwa ostrza: kazda spotkana kobieta, ktora miala do nich
"stosunek" zaraz musiala umrzec. I to nierzadko z reki jednej z bohaterek!
To jakas nowa perwersja seksualna moze? A z facetami mimo wszystko
zdazaly sie przespac i nawet mialy dzieci!
> 4. Dziecko Xeny nie dosc ze genialne, to bynajmniej nie zrobione za pomoca
> faceta, ale za pomoca baby, w dodaktu martewej i zrobione reka).
No widzisz znow nekrofilia, a nie lesbianizm. Reka mi sie podoba, ale tez
Ewy nie uwazam zadnym sposobem za genialna. Juz Eli lepszy.
No a jesli pojdziemy dalej i w alegoriach to ta baba to tyko posredniczka i
wchlonieta duszyczka, wiec kto zostaje jako tatus? Jak juz bawia sie
chrzescijanstwo to na calego!
> 5. Nawet Bog Wojny nie odpowiadal Xenie. Wiec jak juz taki towar odpada,
to
> znaczy ze orientacja jest wybitnie nie ta.
Taaa a jak sie sama na niego rzucala w swiatyni to pies? Owszem miala
interes, ale pokaz mi lesbijke ktora by wykrzesala z siebie takie pozadanie
i miala takie sny erotyczne i nie wywracalby jej sie zoladek na druga strone
).
Trzeba ci puscic zestaw scenek jak Gabrieli w "You are there" .
Ares jej nie odpowiedal ze wzgledow ideologicznych, wolala Boriasza i to
ostro i namietnie
> 6. Wszyscy faceci w serialu (prcz boga wojny ) sa wybitnie aseksualni -
> Joxer, Eli, Cezar.
Tu to rabnelas hy hy. Co Eli wyprawial zanim stal sie Devi to niestety nigdy
sie nie dowiemy (obciac mu klaki, zabrac sukienke i zaloze sie, ze facet
zupelnie mniam). Zreszta Gabriela sie w nim zadurzyla - niestety. Co widac i co na szczescie nie skonczylo sie lozkiem, ale na nieszczescie skonczylo sie oglupieniem.
Joxer moze jest glupkiem, ale zauwaz ze panny za nim sznurem. I jest
glupkiem jako wojownik.
Jako ojciec rodziny, wlasciciel knajpy i facet w ogole wcale nie nie jest
taki glupi. Ma zawsze kase, a od kiedy facet z nadzianym portfelem jest
aseksualny? Ares to seks towar na jedna noc, a Joxer to odpowiedzialny
maz na cale zycie. Jak Ares przestal byc bogiem to dupa sie z niego robila
wieksza niz z Joxera. A w "Jemu bije dzwon" Xena powiedziala, ze Afro
wydobyla tylko ukryte cechy Joxiego...
Na Cezara tez Xena leciala ogniscie i to w obu wersjach rzeczywistosci!
> 7. Jeden facet placze sie z glownymi bohaterkami i jest dupowaty. Co
> uwidacznia fakt, ze glone bohaterki tego.
patrz wyzej.
> 8. Afrodyta przy gabreili zastanawiala sie nad zamina orientacji.
Bo ja wizela za faceta przez te krotkie wlosy, umiesniona sylwetke i takie
kanciaste maniery?
A Gabby jakos wcale nie byla chetna do skorzystania... Wrecz z obrzydzeniem
ja odepchnela o!
02
>
> > > > 8. Afrodyta przy gabreili zastanawiala sie nad zamina orientacji.
Ja:
> > > ale Afro wtedy byla niespelna rozumu i zachowywala sie jak nacpana
FanA uwaza, ze wtedy dopiero wychodza prawdzwe intencje.
> >
FanB proponuje w takim razie, zeby zrobic maly eksperyment, czyli upijmy się wszyscy, nacpajmy i zobaczymy kto jest kto Uwaza, ze taie podejscie to bzdura, ze wtedy dopiero to wychodza rzeczy zupełnie z kosmosu. Prawdziwe intencje pozostają w sercu.
>
Ja:
Zgadzam sie!
znaczy sie nie na to nacpanie i ogolna orgie <g>
Na odlocie mozna nawet uwazac, ze jest sie samolotem, myszka miki i lodami z wisienka.
Wazne jest wlasnie co czujemy i sadzimy na trzezwo. Wtedy kiedy i bez
zacpania czy rauszu umiemy lamac stereotypy i wbrew im byc tym kim sie
czujemy.
Zreszta w takich sytuacjach (upojenia) ludzie rzadko kiedy robia to co
naprwde by chcieli i po trzezwemu cholernie zaluja swojego postepowania. A Afro w danym momencie byla jak najbardziej ludzka istota (Buciczek wyssal juz z niej wsio ) z jej omylnoscia i ciagata do eksperymentow
A jako bogini milosci to chyba nie byly jej obce wszelakie formy jej
uprawiania, wiec akurat jakies tam zaczpeienie oka i reki na babce mozna
uznac ze jej kwalifikacje zawodowe, a nie akurat preferencje )
Popatrzmy jeszcze z innej strony. Wg twojej teorii FanieA, ze na odlocie
jestesmy soba to mozna uznac, że Gabby byla jak najbradziej soba wszedzie tam gdzie byla pod wplywem dziwnych srodkow czyli w "Forgot me not" kiedy leciala na Joxera az sie kurzylo, "Jemu bije dzwon" gdzie dostala maslanych oczu po pocalunku, w "Comedy of Eros" gdzie swiata nie widziala poza Draco, w HODzie gdzie nie tyle leciala na Xene co wlasnie na Virgila - bardzo latwo dala mu sie odczepic od Xeny! (z nia tylko zatanczyla i to krotko, a z nim to sie calowala i oblapiala ze hej!)
03
FanC uwaza, ze w Xenie sa faceci zupelnie w porzo i jako przyklad podaje Antoniusza, na co FanA uwaza, ze to przyklad do bani, bo przeciez Antos zaryzykowal dobro valego Rzymu, bo sie zakochal w babie.
Ja:
A co to ma do rzeczy? Jakby cie Rzym specjalnie obchodzil albo Xene... Facet ok pod kazdym wzgledem. Xena tez z powodu oglupienia na punkcie Cezara czy Gabrieli robila glupoty i ryzykowala dobro swoje, innych i wazniejsze rzeczy. Albo Xena robiaca rozpierduchy z powodu Ewuni bo jej sie na mozg rzucilo. On mimo wszystko spora trzezwosc umyslu wykazywal. Poza tym nie, ze ryzykowal. Ona go zdradzila nie ma co ukrywac wyjatkowo wstretnie. Jedyny jego blad, ze byl mniej bezwzgledny od Cezara i faktycznie jej zawierzyl. On ja kochal i mysle, ze chetnie by dal jej wladze u swego boku, a przy tym nie byloby w tym takiej perfidnosci jak w Fatesach. Ale no coz Xena uznala, ze Oktawian to mniejsze zlo...
I na koniec dwa moje podsumowania:
Nie bede rzucac dowodami.
Dyskusja zatacza coraz szersze kregi i dla mnie jest ciekawa, choc pewnie
niektorzy maja jej juz dosc. Trudno, niech nie czytaja .
Poki rozumiem co czytam - czyli bez problemu moge rozszyfrowac napisane slowo nawet bez polskich liter - dyskusja ta mnie intersowac bedzie. Zapewne zadna ze stron nie da sie przekonac, acz milo jest, ze niektore argumenty jednak do nich trafiaja i potrafia to przyznac.
Ja tylko w topikowym tamecie dodam, ze serial nie moze byc definiowany jako lesbijski.
Jest to serial fantasy, zwracajacy uwage owszem na mniejszosci seksualne, ale przede wszystkim na tolerancje wobec innych, na aspekty przyjazni, milosci, wyborow, tragedii i radosci. Nie moge do niego zastosowac definicji lesbijski mimo, ze wiele osob z zewnatrz chetnie go takim widzi i ze dla spoleczenosci gejowskich stal sie jakims symbolem.
Juz predzej jestme gotowa taka latke przypiac "Przyjaciolom", bo przeciez
mamy tam do czynienia z malzenstwem zadeklarowanych lesbijek wychowujacych male dziecko.
Podtekstow i symboliki w XWP wiele (i nie mowie tu tylko o seksualnych) od smiesznotek popkulturowych zaczynajac, a na bardzo powaznych spolecznych przeslaniach i rnawiazan religijnych konczac. Przy czym serial nie posiadajacy budzetu klasy Xfiles, sila rzeczy musial ubierac te rzeczy w
otoczke kiczowatosci dekoracji i strojow, angazowania gorszych aktorow.
Trafialy sie tez zupelnie nieudane scenariusze, ale takie trafiaja sie w
kazdym serialu.
Nie zauwazylam jednak by z zalozenia serial ten byl kierowany do lesbijek i traktowal o ich problemach.
Fanfiki owszem sa na calego i bez zadnych aluzji w tematyce lesbijskiej, ale tu tez nie wiadomo na ile to ciagoty do "pieprznego" tematu na zasadzie podniecenia sie nim i szokowania, a na ile potrzeba ujawnienia sie w takiej formie.
Jesli juz chcemy jakiejs skrajnej definicji na ten serial to ja bym go
nazwala seksiarskim, bo stara sie dzialac rowno na zmysly obu plci nawet w tej swojej klasie produkcyjnej B, ale na szczescie nie zrezygnowano ze
strawy duchowej dla jeszcze innej grupy odbiorcow.
Jest w nim misz masz zupelny i kazdy cos tam znajdzie dla siebie.
Podtekst seksulany - jest.
Podtekst lesbijski - jest.
Farsa - jest.
Komedia - jest.
Dramat - jest.
Bijatyka - jest.
Historia i mitologia (wykrzywiona, ale jednak) - jest.
Wazne problemy - jest.
Zartowanie z samych z siebie - jest.
Kicz - jest.
Przygoda - jest.
Eksperymenty przekazu - jest.
I tak dalej...
czy to jest milosc czy to pozadanie? bylo Dowody na to, ze Xena to serial lesbijski
Sparafazuje poezje spiewana
Sorrki nie jestem w stanie czytac zlewajacych sie zdan i politerkowanych
slow zbyt dokladnie, wiec zamiast marnowac czas na sprobowanie
wyodrebnienia, ktory czyj cytat napisze z glowy. Z gory przepraszam wiec
jesli beda pomylki, albo osoby mi sie pomyla.
Chcialam zabrac glos w tym przewijajacym sie temacie Cezara, a i przy okazji paru innych xenowych facetow.
Przytaczane bylo, ze Xena kierowalo tylko pozadanie i ewentulanie powiazanie tego z checia wladzy, a prawdziwa miloscia nazwac tego nie mozna, tak jak jest to w przypadku G <nie, ze sie zgadzam tylko przytaczam punkty wyjsciowe obu czy nawet wiecej spierajacych sie pan>.
I ze wszystko jedno czy sie z Cezarem i innymi przespala, ale ze im nie
wychodzi.
I ze w zwiazku z tym sa przegrani i ze jest to jednoczesnie dowod na
lesbijskosc serialu i obu bohaterek.
No w przypadku zarzutu "nie wychodzenia" jako dowodu, ja bym powiedziala, ze jesli z nia poszli do lozka to jak najbardziej im wyszlo, bo dla facetow i szczegolnie dla takich, to jest miara sukcesu, a nie to I love you.
Cezarowi wcale nie zalezalo na wyznaniach milosnych Xeny. Ba nawet nie
zalezalo mu na jej ciele, tylko na jej uwielbieniu dla siebie i oddaniu. To
pozornie jest to samo co daje X Gabrieli po tych latach znajomosci, ale ja
czuje to zupelnie inaczej. Nie, Cezar nie dalby wiele za to spojrzenia z
jakim X patrzy na G w Fatesach. Jesli uznajemy "to" spojrzenie za manifest
ich milosci i to milosci rozumianej bardziej doslownie niz tylko takiej
najdoskonalszej, najpiekniejszej przyjazani, dla ktorej slowo przyjazni to
za malo by wyrazic jej potege i dlatego trzeba mowic "kocham cie"
(przypominam, ze w wydaniu ang ten zestaw slow moze byc uzywany
roznoznacznie, wcale nie jako deklaracje do czegos wiecej niz przyjazn).
Jesli to spojrzenie ma byc synonimem "apetytu" jednej na druga to Cezar
przeciez takie spojrzenia od Xeny otrzymywal i kwestia upada. A jeslibysmy chcieli trzymac sie faktow historycznych to gdyby zdal sobie sprawe z takiej natury spojrzenia na siebie dwoch kobiet jak nic kazalby je zabic za sklonnosci i wrecz zdrade stanu (bo wkoncu on tu jest bogiem i facetem).
A jesli popatrzymy na inny aspekt tych spojrzen to powiem, ze Cezarowi nie zalezy na spojrzeniu wyrazajacym przyjazn, prawdziwa milosc, a raczej na takim niewolniczym i poslusznym albo przynajamniej aprobujacym i to z zachwytem.
Xena patrzy na Gabriele spojrzeniem mowiacym, ze zrobi dla niej wszystko, w zamian chce tylko by ona po prostu byla i ma swiadomosc, ze G tez jest gotowa sie dla niej poswiecic mimo, ze nie wymaga tego od niej.
A Cezar takich sygnalow zwrotnych do X nie wysyla pod takim jej spojrzeniem . On nawet nie chce jej gwarantowac tego "bycia" jego osoby.
Tak, on chce tego poswiecenia jakie idzie w parze z prawdziwa miloscia, ale jednoczesnie chce by odrzucona zostala przy tym ta niepotrzebna otoczka uczuciowa. Sam stara sie nie dzialac na emocjach. Byc zimnym, opanowanym, tam gdzie daje sie poniesc wscieklosci ponosi kleski i nawet jego wiara w przeznaczenie mu nie pomaga.
Gdyby Xena patrzyla na niego z tym calym ladunkiem emocjonalnym z jakim patrzy na G uwazam, ze predzej kazalby ja zabic uznajac juz za bezuzyteczna dla siebie i za zbyt duze obcizazenie. I pewnie niepewna bo wiadomo, ze zakochane jednostki sa zdolne do skrajnych czynow.
Dlatego tez i evil xena i callisto tak baly sie, nie znosily i ucieklay od
milosci, od uczucia.
Poza tym musimy pamietac, o specyfice Fatesow. Owszem jest tam sliczny
subtekst (takie gdybanie czy to co one wyczuwaja do siebie mialoby w dalszej przyszlosci konsekwencje lozkowe na przyklad), ale to jest falszywa rzeczywistosc. Tam przede wszystkim chodzi o zwiazek dusz. O to, ze obie jak tylko sie zobacza czuja, ze cos jest nie tak z tym swiatem. Ze chyba znaja sie z innego czasu i miejsca. To nie jest milosc od pierwszego spojrzenia, to jest obudzenie sie ze snu od pierwszego spojrzenia. W koncu chyba malo kto z was przypisuje zwiazek homo Neo i Morfeuszowi w Matrixie , a to jest przeciez wlasnie taka analogia. Uswiadomienie prawdy. I przeznaczenia sobie dwoch dusz, a przeciez samo to pojecie przeczy wszelkiej seksulnosci i preferencjom plciowym bo dotyczy stanu doskonalego i duchowego.
Co zreszta serial ladnie pokazywal pare razy wedrujac z bohaterkami i widzem w czasie i przestrzeni i udawadniajac ze powloka cielesna nie ma znaczenia dla ich zwiazku.
Smiem sadzic, ze one bylyby razem ze soba nawet jakby jedna byla sloniem, a druga mrowka (pod warunkiem zeby zachowaly swoje swiadomosci ) i
najmniejsza wage przywiazywaly do tego czy moga sie pocalowac czy uprawiac seks :>>.
No ale sie zbytnio oddalam od tematu.
Nie uwazam, ze faceci w Xenie sa aseksualni i ze im sie cos "nie udaje" i ze
to jest dowod na to ze one tylko ze soba.
Tak jak juz powiedzialam w kontekscie seksu im sie jak najbardziej udaje,
czego nie mozemy powiedziec o X i G prawda?
A jesli kryterium jest to, ze nie uslyszeli przy tym "I love you" i ze mieli
tylko cialo, a nie dusze partnerki to dla nich nie ma zupelnie znaczenia.
Acz wydaje mi sie, ze w przypadku Antoniusza mial on obie te rzeczy, a w
przypadku Eliego to drugie .
Ze Xena ich utlukiwala, albo ktos? To nie dowod na les (no moze za wyjatkiem Perdykasa, ale to taki potwierdzajacy regule). Takie czasy, kobiet tam tez ginie rowno i to takich, ktore potencjalnie moglyby miec to "cos" do ktorejs z bohaterek. Najara, ktora jest tutaj sztandarowym przykladem, bo chyba w calej historii serialu juz jasniej lecenia na G nie moznabylo pokazac, tez w koncu ginie. Nie jest to pokazane doslownie, ale takie bylo zalozenie tworcow. Ona sie nie wylizuje z tych ran. A nawet jesli sie wylizuje jest wrakiem emocjonalnym i roslina wiec tak jakby umarla naprawde.
Owszem cos ciagle jest nie tak z tymi facetami i kobietami, w ktorych obie
bohateki staraja sie lokowac uczucia lub fizycznosc, w tym sensie, ze nie sa to zwiazki szczesliwe. Ale czy to takie nienaturalne i dziwne? Bez tego nie byloby odpowiedniego dramatyzmu w serialu, poza tym tak w zyciu jest.
Idealni partnerzy to bajka, a na co dzien czesciej nas spotykaja rzeczy
okropne niz szczesliwe. Moze nie ginie nam na kazdym, kroku ukochany czy ukochana bo sputnik spadl im na glowe, wpadli do mieszalnicy z ciastem, albo zatruli sie ryba fugu, ale wspolzycie z druga osoba rozami bez kolcow uslane nie jest, a raczej wlasnie takimi z kolcami. I raz jest z gorki, raz pod gorke.
Byc moze mozna mowic o ich zwiazku jako o homoseksulaizmie z wyboru, o homoseksualizmie psychicznym jesli juz. Jesli inne zwiazki koncza sie zle to zaczynaja sie trzymac tylko siebie i fizycznie, niezaleznie od tego ze sa sobie przeznaczone duchowo poprzez czas i przestrzen. Ale jest to wynik "brakow na rynku" i zlych doswiadczen, a nie ze one les i koniec. W
przeszlosci Xene ciagnelo do mlodych babek, ale fizycznie odbijala na okolo facetow, a nie zony i corki .
Ale i w tej teorii sa dziury - ich zwiazek tez jest cholernie nieszczesliwy
w duzej mierze. Zobaczcie przezywaja smierci jednej i drugiej, wzajemne
zdrady, zabijanie wlasnych dzieci z winy jednej czy drugiej, popelnianie
bledow z powodu ktorych jedna czy druga znjaduja sie na krawedzi smierci
albo gina przez nie osoby ktore sa ich przyjaciolmi. A koniec serialu mowi
sam za siebie. To co im sie przytrafia we wzajemnych relacjach jest dla mnie okropniejsze niz to co np. spotyka Xene z reki Cezara.
Bo w koncu evil Xena i Cezar sa zimnymi draniami, wiedza czego sie mniej
wiecej spodziewac, wiadomo ze zdrada to ich drugie imie i ze przede
wszystkim wlasny egoizm i korzysci, a fizyczna przyjmnosc i moze czasowa fascynacja jako szczypta przyprawy.
I jeszcze ten nieszczesny Ares. Ze jemu sie tez nie udaje, ze wybrakowany
itp. Sadze, ze sedno tej postaci i jej przepychanek z Xena jest to ze kiedys
byla jego, a pozniej stracil nad nia wladze. Ucierpiala jego duma i usiluje
ja na wszelkie sposoby odzyskac, przywrocic dawny porzadek. Uwazam ze w serialu przewinelo sie sporo innych rownie dobrze zapowiadajacych sie babek na podwladne Aresa i jego slepota na nie i zapamietanie sie w probie odzyskania Xeny mozna tlumaczyc tylko ta checia odegrania sie, zmazania plamy na honorze. A zgeneralizowany definicyjnie facet taki wlasnie jest .
Ares jest w serialu tym szownistycznym symbolem meskiej wladzy nad kobietami . Xena nie moze w serialu mu ulec swiadomie, bo by zatracila swoj feminizm. Ares ciagle probuje ja usidlic, ciagle skusic i wspina sie na
szczyty meskiego kunsztu w tej dziedzinie, a ona jako taka a nie inna
bohaterka musi ciagle dawac mu odpor, chocby nie wiem jak bardzo chciala sie zlamac, nwet jesli Ares nie jest juz bogiem, ale wciaz jest facetem . Ares jest tym seksownym szatanem usilujacym sprowadzac na zle sciezki .
Wiec Aresowi nie o lozko chodzi najbardziej, ale tak jak Cezarowi o pewna
wladze nad kobieta.
Pod koniec piatego sezonu i w szostym cos sie zmienia. Tworcy usiluja
pokazac, ze pojawia sie uczucie. Ze Ares jednak po tylu latach zakochal sie
w Xenie, a i ona tez. Wlasciwie jest to normalne. Ares ma w swojej karierze bycie smiertelnkiem pare razy i spojrzenie na pewne sprawy inaczej, szarpie sie od lat z kobieta, ktora jest inna niz wszystkie, nie jest latwa do zdobycia i moze dzieki temu, ze nie leciala na niego jak tabuny innych zmienila jego podejscie do uczuc (motyw znany z wielu filmow, ksiazek).
Oboje wypowiadaja na glos sakramentalne "I love you".
Te wszystkie perypetie uczuciowe tych dwojga od nienawisci do byc moze
deklaracji milosci sa burzliwe ze wzgledu na to, ze jedno jest
smiertelnikiem drugie bogiem, no i przez to, ze w okolicy placze sie
Gabriela. I to platanie sie Gabrieli ma znaczenie nie fizyczne - ze Xena
tylko z nia poleci do lozka - ale psychiczne. Ciagle musi przez nia
dokonywac wyborow. Nawet slub z Aresem jest wynikem handlu wymiennego.
Szkoda, ze w stosunku do Aresa Xena zawsze tylko MUSIALA cos zrobic, zrobic ze wzgledu na kogos, a nie na siebie.
Nigdy sie nie dowiemy co by bylo gdyby Ares pozostal smiertelnikiem, a Xena go przyjela, albo gdyby zezarla to jablko...
Gabriela przede wszystkim angazuje ja emocjonalnie i moze to byc wynikiem wielkiej przyjazni, milosci, ale tez poczucia winy, uzaleznienia i
powinnosci. Jakkolwiek to jednak jest, w niczym nie udawadnia teorii na
bycia ich les. Bo fizycznosc w tych wszystkich zaleznosciach ma najmniejsze
znaczenie.
A posumowujac.
Moze po prostu powinismy sprobowac podyskutowac z meskiego punktu widzenia.
A nie zenskiego i dodatkowo jednoczesnie z punktu kochajacych inaczej
(sadze, ze tu najwiecej by nam dala wypowiedz wlasnie osoby wiedzacej co naprawde jest les, a co nie, ale oczywiscie to wtedy bylaby bardzo powazna dyskusja i nie na ta liste, a nie zabawa fanowska).
Poza tym w tym snuciu teorii przeszkadza nam jeszcze to, ze serial nigdy nie mial byc manifestem homoseksualistow. Wyszlo mu to przypadkiem. Owszem propaguje tolerancje, ale jego celem przewodnim nie jest pokazanie milosci dwoch kobiet w calym spektrum i pokazywanie, ze w takim przypadku one sa jak najbardziej normalne, maja swoje zycie itp.
Serial skupia sie bardziej na innych wartosciach i przeslaniach. Nie chca
doslownosci akurat w tej sferze i bardzo mnie to cieszy. Subtekst pelni w
nim role przerywnika humorystycznego, jest zabawa z widzem. Dzieki niech beda tworcom za to, ze nie usilowali stworzyc serialu o wojujacych
lesbijkach w spolecznym tego slowa znaczeniu. Wystarczy mi melodramatow w podobnym stylu dotyczacych gejow czy przesladowania czarnych czy zydow i nie tego oczekuje po XWP.
I cenie w nim to, ze potrafia przekazac potege milosci od storny duchowej i
nie upieraja sie nad jej fizycznoscia.
_________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
 |
Aga



Dołączył: 13 Lis 2005 Napisane posty: 273
|
Wysłany: 22 11 2005, 11:07 Temat postu:
|
 |
|
A jednak komuś się chciało przez to przebijać No, ale to chyba nie ja powinnam to czytać. Gostek, gdzie jesteś?! To coś dla Ciebie
Ok. Zupełnie mi to przypomniało początki mojej przygody z XWP, gdzie w ogóle nie widziałam w nim subtextu. Z biegiem czasu, po przeglądaniu coraz to większej ilości odcinków, po przebrnięciu wielu rozmów na ten temat (niekiedy bardzo burzliwych) Zaczęłam przyznawać rację niektórym osobom, które cierpliwie starały mi się ten subtext przedstawić i ukazać. Zaczęłam się zastanawiać, że "może coś w tym jest", a potem przez dłuższy czas zajmowałam się już tylko tą problematyką, no i doszłam do wniosków takich, jakich doszłam i jestem im wierna do dziś
W takim razie Gostek, być może teraz przyszedł czas na Ciebie ? 
_________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
aniabyczek
Dołączył: 11 Paź 2005 Napisane posty: 132
View this character
|
Wysłany: 25 11 2005, 12:34 Temat postu:
|
 |
|
O jejku, R az mam mroczki przed oczyma. Juz chyba wiecej sie nie da napisac(R nie bierz tego na powaznie ).Widze, ze moglabys napisac prace magisterska . Zastaanwiam sie ile napisalas kartek na maturze(pracy magisterkiej?)... 
_________________ zapraszam do wspolnej korespondencji ze mna moj nr gg:4065848 _________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
 |
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|